Budujemy centralny port lotniczy… Znowu?

Metrocafe.pl doniosło dziś, że zgodnie ze słowami wymienionego prezesa PLL LOT, będziemy budować centralny port lotniczy w Polsce… znowu! Pomysł pojawia się i znika, jak bumerang lub Murzyn na przejściu dla pieszych. I trudno się temu dziwić. Wszystko zależy od tego, czy u steru spraw decyzyjnych jest osoba kompetentna czy z nadania.

Według słów prezesa PLL LOT, cytowanych przez metrocafe.pl (drukowana wersja z dziś) centralny port lotniczy musi powstać koniecznie (jego brak zagraża rzekomo polskiej gospodarce), ma być zlokalizowany między Łodzią a Warszawą i ma być gotowy do 2022 lub 2023 roku.

Taka koncepcja to zupełnie nieporozumienie. Głównie dlatego, że:

  1. Nasz jedyny narodowy przewoźnik ma zaledwie kilkanaście destynacji.
  2. Przewoźnicy narodowi z innych krajów rzadko latają do Polski (rzadko który ma więcej niż jedno połączenie dziennie) i Okęcie w zupełności im wystarcza.
  3. Low-costy w ogóle nie są zainteresowane portem centralnym, dla nich Warszawa to po prostu kolejne miasto i Modlin w zupełności im wystarcza.
  4. Ogólny pasażerski regularny ruch lotniczy w Polsce jest mały (na tle innych państw UE — znikomy), a charter nie wykorzystuje nawet 50% mocy przerobowej istniejących lotnisk.

Według mnie mocnym nieporozumieniem jest jakakolwiek dyskusja o dodatkowym porcie lotniczym w Polsce (w sensie ogólnym, zlokalizowanym gdziekolwiek), jeśli z każdego istniejącego polskiego portu lotniczego startuje i ląduje średnio statystycznie nie więcej niż jeden samolot na godzinę!

Dyskusja o porcie centralnym to równie wielkie nieporozumienie zważywszy na fakt, że w „okolicy” (ok. 150 km; do dwóch godzin jazdy samochodem) obecnie istnieje pięć innych portów lotniczych (dwa warszawskie, Łódź-Lublinek, Lublin i… Radom-Sadków).

Żeby być jeszcze bardziej dosadnym powiem, że trzeba mieć coś zdrowo poprzestawiane w głowie, by dyskutować o dodatkowym porcie lotniczym w sytuacji, gdy lotnisko znajdujące się w odległości 150 km od Warszawy (czyli ok. 75 km od planowanego portu centralnego!) od roku balansuje praktycznie na granicy bankructwa. A statystyki ruchu lotniczego i liczba odprawionych pasażerów trzech innych lotnisk (Łódź, Modlin i Lublin) również nie rzucają na kolana.

Cóż… Niemcy pokazały wyraźnie, jak kończą się plany budowy centralnego portu lotniczego!

Budowa Berlin-Brandenburg rozpoczęła się równo dziesięć lat temu, miała zakończyć się w 2012 r., a obecnie są… plany, by zakończyła się w 2019 roku. O ile wcześniej projekt nie zbankrutuje! Z planowanego w 2006 roku całkowitego budżetu w wysokości 2,5 miliarda euro doszliśmy w lipcu 2016 roku do kwoty 6,9 miliarda euro, na którą to kwotę Unia Europejska nie zamierza wydać zgody.

Podsumowując… pozostaje mieć nadzieję, że w 2022 roku po obecnej ekipie rządzącej, z nadania której działa obecny prezes PLL LOT, pozostanie już wyłącznie niesmak i smród. Zaś wszelkie jej szalone pomysły przykryje gruba warstwa kurzu w archiwum Muzeum Śmiechu i Szaleństwa.

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta).

Trwa import wpisów...