Radom liczy na cud… ciągle!

Staram się być oszczędny w słowach i nie ulegać emocjom, ale inaczej się tego, niestety, nazwać nie da. Trzeba mocno upaść na głowę albo zderzyć się z nisko przelatującym samolotem, aby zbudować lotnisko w odległości zaledwie stu kilometrów (!!!) od największego portu lotniczego w Polsce (Okęcie, czy Warsaw Airport -- jak kto woli) i liczyć na to, że inwestycja taka się zwróci (o zarobieniu na siebie -- można jedynie pomarzyć!). W Radomiu, niestety, kilka oficjeli zaliczyło taki upadek na głowę (lub zderzenie z samolotem) i, zamiast wyciągnąć wnioski z historii pt. "Port Lotniczy Gdynia-Kossakowo", ciągle liczą tam na gospodarczy cud.

Continue reading "Radom liczy na cud… ciągle!"